Strona główna Artykuły Rozwój Duchowy Nauki duchowe a rzeczywistość – pułapki i zagrożenia
Nauki duchowe a rzeczywistość – pułapki i zagrożenia

Nauki duchowe a rzeczywistość – pułapki i zagrożenia

0
1

Współczesny świat niesie ze sobą potężne zmiany w niemal wszystkich dziedzinach naszego życia. Nawet kwestie religijne, które przez wiele tysiącleci były tak głęboko zakorzenione w naszej kulturze, ulegają dziś gwałtownym przemianom. Współcześni poszukiwacze prawdy mają niełatwy orzech do zgryzienia, gdyż niemal na każdym kroku czają się na nich pułapki spaczeń światopoglądowych. Człowiek niejednokrotnie może zagubić się w milionach dogmatów społecznych, religijnych, a także ezoterycznych, gdyż i te nie są wolne od manipulacji. W tym artykule pragnę poruszyć problematykę nauk duchowych, które w moim odczuciu w tej całej gonitwie współczesnego świata zbyt mocno skupiły się na intelekcie, jednocześnie mocno zaniedbując działanie z Serca. Ponadto jednocześnie pragnę zwrócić uwagę na pewne zakrzywienia w odbiorze Boga, który jest bezwarunkową Miłością i naszym najlepszym przyjacielem. Uważam, iż warto na to zwrócić uwagę, gdyż na podstawie swoich doświadczeń i obserwacji jestem zaniepokojony obecną agresywną i zakłamaną polityką środowiska na te zagadnienia, która szczególnie dla osób rozpoczynających duchową drogę może prowadzić do różnych patologii, a póki co odnoszę wrażenie, iż są to dosyć mocno zaniedbane kwestie.

Zaniżanie wartości

Rozpoczynając pierwszą wartą zwrócenia uwagi sprawą jest zaniżanie wartości człowieka względem Boga. Trochę irytuje mnie fakt, iż zarówno w religiach jak i tzw. duchowości bardzo często podkreśla się, jaki to człowiek jest grzeszny, egotyczny, słaby, ile to długów karmicznych ma na koncie do spłacenia, oraz na jakie to srogie kary i potępienie zasługuje. Ponadto przykro się patrzy na to jak jego marzenia, cele, wartości, oraz pragnienia, których spełnienie nikogo by nie skrzywdziły są od razu tępione i określane w sposób złośliwy, czy pogardliwy np. „zachciankami ego” z dodatkowym straszeniem, iż jest to sprzeczne z wolą Bożą i za jej złamanie grożą przykre konsekwencje. Nawet na forach i portalach internetowych, chodź nie zawsze widać to gołym okiem, to bardzo mocno odczuwam w Sercu takie ciągłe wzajemne deprecjonowanie.

Odnoszę wrażenie, iż wielu ludzi w tym całym duchowym wyścigu szczurów, czy to do zbawienia, czy oświecenia zapomniało o tym co najważniejsze. Co prawda zdobywanie wiedzy i praca nad sobą są bardzo ważne, jednak wiele osób zdaje się nie pamięta o tym, że istnieje jeszcze coś ponad tym. Mowa tutaj o… Sercu, gdyż to co najważniejsze jest niewidzialne dla oczu i analitycznego umysłu. Będzie to więc wzajemna życzliwość, delikatność, docenianie, wrażliwość, empatia i wszystkie pokrewne cnoty, które niczym sól dodają urokowi i piękna naszemu życiu. Szczególnie brak tego Serca dotyka mnie w tzw. duchowości, gdzie ponoć szerzona jest miłość, jednak w praktyce jak widać nie wszystko złoto co się świeci.

Chyba niewiele osób zdaje sobie sprawę do jakich konsekwencji może prowadzić ta cicha wzajemna agresja. Na swoim własnym przykładzie – był taki etap gdzie po nasiąknięciu tymi negatywnymi treściami, spadło mi poczucie własnej wartości, nabyłem sporo kompleksów i niewiele brakowało do totalnego znienawidzenia Siebie, Ludzi i Boga, oraz uznania tą rzeczywistość za wrogą, co prowadziłoby mnie do totalnej destrukcji osobowości. Na szczęście w porę uratowało mnie Wyższe Ja, które ukazało mi trochę jaśniejszą stronę życia, lecz pomimo tego pewne skutki tego syfu noszę do dziś i praca nad oczyszczaniem trwa nadal. A należy pamiętać, iż nie każdy ma tyle szczęścia. Wielu ludzi właśnie z powodu tych spaczeń popadło w różne patologie, oraz problemy psychiczne, które czasem kończą się naprawdę tragicznie.

W okresie gdy wpadałem w pułapki fałszywych informacji to zawsze czułem gdzieś w Sercu, że coś tutaj nie gra – pojawiała się taka głęboka niechęć, która była jakby wołaniem „to kłamstwo, nie wierz w to”. Ono zawsze do mnie mówiło z czym tak naprawdę mam do czynienia i na podstawie własnych, oraz cudzych doświadczeniach w tym zakresie zalecam, by przy zapoznawaniu się z różnorodnymi przesłaniami obserwować Siebie i swoje odczucia, gdyż Serce Ci powie czy to prawda, czy nie. W skrócie to co przynosi szczęście i powodzenie Tobie oraz Innym jest dobre, zaś destrukcje – fałszywe. Moim zdaniem póki co większość informacji choćby w internecie włącznie z tzw. duchowością to mniejsze, lub większe wypaczenia stąd też dominuje bierna agresja, negatywizm i kult cierpiętnictwa, czego może nie widać nas pierwszy rzut oka, ale da się wyczuć Sercem.

To że Bóg jest najdoskonalszą Istotą jaka istnieje, nie oznacza, by człowiek przez to miał zaniżać Swoją wartość, oraz innych współbraci i współsióstr, które doświadczają tego życia w tym Ziemskim matrixie. Z własnych doświadczeń i obserwacji uważam, iż Bóg wręcz chce by każdy człowiek podkreślał swoją wartość i podążał swoją własną drogą do samorealizacji w taki zdrowy sposób, aby nie krzywdzić tym innych i być współtwórcą rzeczywistości, a nie jakimś bezwartościowym pionkiem, który nic nie może bez Boskiej aprobaty.

Fałszywe i toksyczne przekonania

Pokrewnym zagadnieniem jest też to, iż dużo ludzi podkreśla jakie to życie musi być ciężkie, okrutne i w ogóle, lecz nie jest świadomych tego, iż jest to tylko przekonanie (w dodatku fałszywe), oraz jakie może wywołać to konsekwencje. Takie osoby jak Hitler i Stalin, którzy są współodpowiedzialni za krwawą II wojnę światową, czy Breivik, który zamordował z zimną krwią młodzież na wyspie Utoya, czy matka Madzi, która zamordowała swoje dziecko, o czym trąbiły media jakiś czas temu i wielu podobnych Im osób, zanim dopuścili się tych zbrodni sami wcześniej doświadczyli tego okrucieństwa życia gdzie bardzo często nikt Im nie pomógł gdy był na to czas. Niekiedy takie sztuczne dogmaty mogą być przysłowiową czarą goryczy dla zagubionego człowieka, który po doświadczeniu takiej formy „pomocy” popełnia samobójstwo. Jeśli obecne życie jest ciężkie to nie dlatego, że ono po prostu takie jest, lecz z takiego powodu, iż w zbiorowej podświadomości tej cywilizacji jest zakorzeniony negatywizm oraz inne destrukcyjne przekonania.

Warto na to zwrócić uwagę, gdyż odnoszę wrażenie, iż ten temat jest mocno zaniedbany, a w istocie niezwykle ważny. Prawdziwa rzeczywistość nie ma nic wspólnego z kulturą cierpiętnictwa, gdyż jest ponad nazwami i wbrew pozorom dużo piękniejsza i łagodniejsza co da się wyczuć np. rozkoszując się pięknem matki natury czy też obserwując naturalną radość dzieci przed wytresowaniem ich przez ten sztuczny system. Naprawdę czasem jeden zwykły ludzki uśmiech jest wstanie zdziałać więcej (także w rozwoju) aniżeli setki suchej i chłodnej duchowej paplaniny, jakie są powszechnie obecne w ezoteryce, religii i tym podobnych ugrupowaniach. Dopiero gdy na 1 miejscu postawiona jest wzajemna życzliwość, a później sprawy religijne, duchowe i rozwojowe dusza człowieka jest w stanie prawdziwie rozkwitnąć i wyrazić się w tym świecie.

Prawo karmy a prawdziwa Miłość

Kolejnym istotnym tematem dla osób szukających prawdy oraz/lub osobistego kontaktu z Bogiem, jest problem z wszelkimi zakrzywieniami tego czym w rzeczywistości jest Miłość. W naszym świecie powszechnie przyjęło się dualistyczne podejście do tematu i zasadę „oko za oko”, która dominuje w bardziej lub mniej jawny sposób.

Zwracam na to uwagę, gdyż moim zdaniem, w wielu duchowych naukach zbyt mocno podkreśla prawo karmy czy grzechu, lecz zapomina o bezwarunkowej miłości, która jest paradoksem dla ludzkiego umysłu i ego. Miłość stała się towarem, za który zawsze trzeba zapłacić odpowiednią cenę.

Z moich doświadczeń wynika, iż zarówno koncept religijny uczący o grzechu i zbawieniu, jak i ten bardziej Wschodni czy ezoteryczny o prawie karmy i dążeniu do wyzwolenia z koła karmicznego jest daleki od tej prawdziwej Miłości. W tym pierwszym druga istota staje się przedmiotem, zaś pomoc i te całe dobro jest w rzeczywistości pozorem, gdyż osoba kierująca się wyłącznie dualizmem zawsze świadomie lub podświadomie będzie liczyć na korzyści z tego tytułu, nawet jeśli będzie temu świadomie zaprzeczać. W takich warunkach nie ma miejsca na spontaniczność i szczera chęć pomocy – jak ktoś ma dobrze rozwiniętą intuicję i empatię to da się wyczuć. Taki system niewiele się różni od materialistycznego kapitalizmu, który zdominował współczesny świat.

Uważam, iż prawo karmy jest sztucznym tworem stworzonym na potrzeby rozwoju w tym świecie, zaś jego prawdziwe zasady działania są o wiele bardziej skomplikowane od obecnego powszechnego zrozumienia, które bardziej opierają się na intelekcie aniżeli Sercu w którym znajduje się prawdziwa wiedza.

Ponad tym prawem, stoi prawdziwa bezwarunkowa Miłość, która jest wolna od systemu kar i nagród czy też spłaty długów aby zasłużyć sobie na lepsze życie, czy też powrót do Źródła. W niej właśnie kochanie, przyjaźnienie się oraz pomaganie drugiej osobie jest celem samym w sobie i jeśli już miałbym wtłoczyć tutaj słowo „nagroda” to byłaby nią czysta i prawdziwa radość z samego faktu pomagania i widzenia tej radości w oczach drugiej osoby. Ten stan najmocniej czuliśmy jako dzieci zanim ten system wtłoczył nam swoje przekonania. W moim odczuciu prawdziwe wyzwolenie się z tego chomiczego kółeczka jest przejście na bezwarunkowe kochanie, wzajemne przebaczenie i działanie z Serca.

Istoty udające Światło i Miłość

Omawiając iluzje w dziedzinie miłości warto też być ostrożnym na wszelkie kontakty z istotami duchowymi żyjącymi w tzw. świecie astralnym, w szczególności tymi które potrafią w niemal doskonały sposób podszyć się pod Miłość i manipulować człowiekiem w bardzo podstępny sposób. Byty te potrafią zionąć w człowieka czułą energią Miłości (np. takiej samej jakości jaką ludzie doświadczają w stanie śmierci klinicznej), przybierać piękne postacie (np. religijne, ulubieńców, zmarłych itd.), a nawet tworzyć piękne rajskie lokacje ze wspaniałą atmosferą (typu Biblijny raj), gdzie człowiek nieświadomy żyjący w dualizmie po prostu nie miałby żadnych szans na wykrycie, iż jest to pułapka.

Energia Miłości jest naprawdę Cudownym uczuciem na dużo głębszym i przyjemniejszym poziomie aniżeli wszelkie ziemskie przyjemności. W świecie fizycznym bardzo trudno ją zauważyć i odczuć, ponieważ ten system został celowo tak skonstruowany, aby nie przeszkadzać w unikatowych doświadczeniach rzeczywistości 3D, więc jej obecność jest tutaj ukryta, zaś natężenie mocno ograniczone. Dopiero w innych stanach świadomości człowiek uzyskuje do niej większy dostęp i może ją poczuć, a także spotkać istoty, które Cię nią obdarują.

Niemniej jednak to jest podobnie jak z seksem i atrakcyjnością cielesną – mogą one zostać wykorzystywane do pogłębiania wzajemnych relacji, przyjaźni i Jedności, ale także do różnego rodzaju manipulacji, szantażu czy nawet zadania gwałtu w bardzo podstępny i wyrafinowany sposób, bo o ile ciemna demoniczna strona wymiaru astralnego działa w dosyć jasny i klarowny sposób, o tyle obecnie chyba wciąż niewiele osób wie, że i ta najcudowniejsza słodycz jaką jest ta energia, także może zostać wykorzystana przeciw nam, czego przykre skutki odczujemy z biegiem czasu. Energia Miłości sama w sobie nie jest jeszcze tym samym co prawdziwa Miłość rozumiana jako prawdziwa i głęboka więź dającą prawdziwe szczęście i spełnienie.

Zasada jest podobna jak przy kontakcie z ludźmi – nie wygląd, nie atrakcyjność, lecz to co niewidoczne dla oczu, a odczuwalne dla Serca jest najważniejsze. W świecie duchowym jest to trochę trudniejsze, bo w moim odczuciu tam poziom tej manipulacji jest wyższy i trudniej to wychwycić, lecz jak to pewien cytat głosi „kłamstwo ma krótkie nogi” i uważny obserwator w końcu będzie w stanie wychwycić (często drobne) nieścisłości i uchronić się przed tą słodką pułapką z gorzkim końcem.

Oczywiście nie należy być przesadnie ostrożnym i wszystkiego traktować jako potencjalnie podejrzanego. Wydaje mi się, iż dobrą receptą na to będzie: zdrowy dystans i rozsądek, nie traktowanie wszystkiego dosłownie, samodzielnie myślenie, ufność sobie i swoim odczuciom z Serca. Ponadto sugeruję systematycznie weryfikować prawdomówność tych istot oraz przekazów porównując swoje doświadczenia z innymi i w miarę możliwości sprawdzać, czy to czego uczą, same stosują w praktyce. Polecałbym tutaj także stosować zasadę „po owocach ich poznacie”. W skrócie wszystko co przynosi PRAWDZIWE szczęście i powodzenie Nam oraz jednocześnie Innym osobom jest dobre, zaś to co nie służy Nam oraz jednocześnie Innym jest podejrzane.

Jako że w tym systemie panuje kult mesjaństwa i zaniżania ludzkiej wartości, toteż bardzo łatwo jest paść ofiarą przeróżnych astralnych manipulacji. Ludzie po prostu nie wierzą w Siebie, oraz swoją moc, które są o wiele większe aniżeli jest to dziś powszechnie przyjęte. Czując się bezradnymi i bezbronnymi są gotowi sprzedać swoją wolność choćby za ociupinkę ciepła, przewodnictwa i opieki kogoś nadrzędnego. Chodź Bóg rzeczywiście w bardzo subtelny sposób pomaga i prowadzi ludzi, to są istoty niekoniecznie o czystych zamiarach, które wykorzystują ten fakt i sieją swoje manipulacje, czego skutki widać niemal na każdym kroku w setkach sprzecznych i często zmieniających się dogmatów religijnych oraz duchowych w które wielu ludzi bezkrytycznie wierzy.

Na koniec sugeruję pamiętać o tym, że wszyscy jesteśmy równi (istoty astralne także) i każdy ma prawo żyć według własnych kryteriów w taki sposób, aby nie krzywdzić tym innych. Więcej informacji o weryfikacji tych istot i takiego duchowego BHP polecam poszukać np. na stronie ciemnanoc.pl w którym autorka ma bezpośrednie doświadczenie, gdyż sama niegdyś padła Ich ofiarą i dzisiaj naucza o tym jak mądrze podchodzić do tych zagadnień i nie dać się zrobić w konia.

Podsumowując na chwilę obecną po przejściu już pewnego odcinka swojej drogi gdzie wielokrotnie przedzierałem się przez fałsz i wiem, że prawdziwy Bóg jest kimś kogo można porównać do naszego najlepszego przyjaciela o jakim tylko marzyliśmy i jest o wiele bliżej każdego z Nas niż wielu osobom może się wydawać, zaś prawdziwa rzeczywistość cudownym, tajemniczym i wspaniałym „miejscem”, gdzie wszyscy tak naprawdę jesteśmy jak jedna wielka kochająca się rodzina, tylko tutaj na tej planecie w ramach zabawy udajemy, że jest inaczej. Jesteśmy wartościowymi Istotami i jako cząstki Absolutu współtworzymy tą niezwykłą rzeczywistość.

Będąc dziećmi a potem je obserwując, czytając lub doświadczając osobiście doświadczenia duchowe (OOBE, NDE), uważnie obserwując co tak naprawdę łączy a nie dzieli czy też przebywając na łonie matki natury obserwując i czując jej piękno człowiek wewnętrznie wie, iż to piękno nie jest tylko bajką, lecz poza tym sztucznym szarym tworem społecznym jaki obecnie dominuje na świecie naprawdę istnieje druga potężniejsza strona medalu w której przyjaźń, miłość, czułość szacunek i wsparcie nie są tylko pustymi słowami i tylko od Nas samych zależy w którą stronę pójdziemy i czemu damy wiary.

 

Poszukiwacz Prawdy

Komentarz(1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Teksty w serwisie stanowią opinie ich autorów. Jeśli posiadasz inny punkt widzenia, napisz artykuł. Teksty możecie wysyłać na adres redakcja [małpa] alternatywnemedia.pl